Skopje na weekend

września 17, 2017


Nasze bilety powrotne do Skopje wygasały w połowie września, dlatego razem z moimi współlokatorami wybraliśmy się w ubiegły weekend do Skopje.

Dzień niepodległości w Macedonii

8 września to dla Macedończyków dzień niepodległości. Jeśli nie przeczytałabym tego w przewodniku, nawet nie wiedziałabym, że tak jest. To święto wygląda zupełnie inaczej niż u nas w Polsce. Nie ma żadnych defilad, uroczystości, nic co świadczyłoby o tym święcie. Na ulicach można spotkać robotników, centra handlowe są otwarte. Jedyną instytucją jaką zastaliśmy zamkniętą było muzeum.

Niespodzianka

Po mojej pierwszej wizycie w Skopje, która polegała na przejściu z jednego przystanku na drugi, nie bardzo chciałam przyjeżdżać tu kolejny raz. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy z dworca autobusowego dotarliśmy do centrum. Skopje jest monumentalne. Jeżeli byliście w Budapeszcie, wiecie o czym mówię. Skopje to taki trochę mały Budapeszt. Wszystkie budynki i pomniki w centrum są po prostu OGROMNE. Miasto za dnia jest piękne, nocą jeszcze piękniejsze!
Macedonia square

Muzeum archeologiczne w dzień
Muzeum archeologiczne w nocy

Vodno

Na górę Vodno mieliśmy plan wjechać w piątek po południu, jednak udało nam się tego dokonać dopiero w sobotę rano. Jeżeli chcecie tam jechać - należy wybrać autobus nr 25 (kursuje od 8:00 co mniej więcej pół godziny). I wcale nie jest na nim napisane Millennium Cross jak będą próbowali Wam wmawiać. Do autobusu można wziąść na dworcu lub na którymś z przystanków po drodze (tna przystanku Rekord również). Biletu u kierowcy niestety kupić nie można. Trzeba kupić kartę (Skopska) za 150 MKD, która upoważnia nas do dwóch przejazdów (później można ją doładować). My nasze karty kupiliśmy na dworcu. Po około trzydziestu minutach jazdy czerwonym, piętrowym autobusem (zupełnie jak w Londynie!) dojechaliśmy pod stację kolejki. Bilet tam i z powrotem kosztuje 100 MKD. Dla takiego widoku jaki widzimy na samej górze naprawde warto tam wjechać. Warto również wiedzieć, że kolejka jest zsynchronizowana z rozkładem jazdy autobusów - nie funkcjonuje na okrągło (swoją drogą całkiem mądre).
Widok z góry Vodno na Skopje

Kanion Matka

Kiedy dojechaliśmy z powrotem na dworzec było samo południe. Mimo to postanowiliśmy pojechać do Kanionu Matka. Tym razem musieliśmy doładować nasze karty za 105 MKD, bo to najmniejsza kwota, jaką podobno można na nich umieścić (wystarcza na 3 przejazdy). Do kanionu jeździ autobus nr 60, na który ledwie zdążyliśmy. Niestety wysadza nas w miejscu, z którego trzeba iść jeszcze godzinę. Zdecydowanie warto. Warto by było iść nawet 3 godziny dla tych widoków. Niestety ze względu na deszcz i burze spędziliśmy tam tylko nieco ponad godzinę, ale jeżeli tylko będę miała taką możliwość, na pewno tam wrócę.

Po dotarciu do kanionu mamy kilka możliwości: możemy spacerować ścieżką wzdłuż kanionu, wynająć kajak lub popłynąć łódką. W przypadku łódki możliwości są dwie: pół godziny za 200 MKD za osobę (łódka bliżej wejścia), godzina za 400 MKD z osobę (łódka obok kajaków). Różnica między nimi jest taka, że druga łódka płynie do jaskini. 

My niestety nie zdążyliśmy popłynąć żadną łódką, znów ze względu na pogodę, a szkoda.
Kanion Matka

Muzea

W porównaniu do wszystkich innych cen w stolicy Macedonii (przykładowo: piwo kraftowe 0.5l - 120 MKD) muzea są bardzo drogie. Mieliśmy ochotę odwiedzić Museum of Macedonian Struggle, ale niestety cena 300 MKD za wstęp skutecznie nas odstraszyła.

Old Bazaar

Kilkanaście czy kilkadziesiąt wąskich uliczek, przy których można coś zjeść, kupić pamiątki. Dla mnie osobiście nic specjalnego. Idąc od Macedonian Square przez bazar w końcu dochodzimy do "prawdziwego" bazaru. To miejsce, gdzie można kupić dosłownie wszystko - taki nasz stadion dziesięciolecia. Jeżeli byliście kiedyś na polskim targu/jarmarku/bazarku wygląda to dokładnie tak samo.
Old Bazaar


You Might Also Like

0 komentarze