Herceg-Novi
grudnia 26, 2017Czarnogórę odwiedziliśmy w zasadzie po drodze, jadąc do Bośni i Hercegowiny. Hereg-Novi, małe miasteczko leżące na wybrzeżu, wybraliśmy głównie ze względu na lokalizacje, bowiem leży najbliżej granicy Czarnogóry z Bośnią.
Ohrid » Czarnogóra
Do Czarnogóry z Ohridu kursuje linia Galeb. Autobus zatrzymuje się kolejno na przystankach w miejscowościach: Ulcinj, Bar, Budva, Kotor i Herceg-Novi, który jest punktem końcowym. To właśnie to małe miasteczko było naszym punktem przesiadkowym.
Nauczeni doświadczeniem podróżowania po Bałkanach postanowiliśmy zapytać u źródła (czyli w biurze Galeb Tours) o rozkład jazdy. Jak się okazało, kursy nie odbywały się codziennie, ale w dni parzyste/nieparzyste (w zależności od miesiąca i kierunku jazdy). Wybierając się w podróż warto kupić bilety kilka dni wcześniej, zwłaszcza w miesiącach wakacyjnych. O ile nasz autobus do Czarnogóry był prawie pusty, o tyle w powrotnym nie było żadnego wolnego miejsca. Bilet w dwie strony kosztuje ok. 44 EUR.
Bus odjeżdżał z Ohridu o 23, a w Herceg-Novi znaleźliśmy się ok. 7:30 rano, wcześniej podziwiając piękno czarnogórskiego wybrzeża.
Skonfrontowaliśmy to z miejscami, które znaleźliśmy na TripAdvisor i wybraliśmy drogę promenadą, ponieważ wszystkie miejsca, które chcieliśmy odwiedzić były jeszcze zamknięte. Zatrzymaliśmy się nad brzegiem morza i pijąc pyszną kawę podziwialiśmy krystalicznie czystą wodę.
Swój pobyt w Czarnogórze zakończyliśmy na typowo bałkańskim obiedzie - sałatce szopskiej i ruszyliśmy w dalszą drogę do Mostaru.
Nauczeni doświadczeniem podróżowania po Bałkanach postanowiliśmy zapytać u źródła (czyli w biurze Galeb Tours) o rozkład jazdy. Jak się okazało, kursy nie odbywały się codziennie, ale w dni parzyste/nieparzyste (w zależności od miesiąca i kierunku jazdy). Wybierając się w podróż warto kupić bilety kilka dni wcześniej, zwłaszcza w miesiącach wakacyjnych. O ile nasz autobus do Czarnogóry był prawie pusty, o tyle w powrotnym nie było żadnego wolnego miejsca. Bilet w dwie strony kosztuje ok. 44 EUR.
Bus odjeżdżał z Ohridu o 23, a w Herceg-Novi znaleźliśmy się ok. 7:30 rano, wcześniej podziwiając piękno czarnogórskiego wybrzeża.
Herceg-Novi nas zaskoczyło
Spacerowanie po nadmorskiej miejscowości przed ósmą rano niewątpliwie ma swoje plusy i minusy. Zdecydowanie minusem jest głód po całonocnej podróży i fakt, że większość restauracji jest jeszcze zamknięta, więc nie ma co liczyć na śniadanie.
Mogliśmy za to podziwiać piękne, wąskie i strome uliczki, które były zupełnie puste i podziwiać piękne widoki Zatoki Kotorskiej zaraz po wschodzie słońca.
Spacerując po miasteczku zauważyliśmy mapę miasta, z zaznaczonymi na niej atrakcjami. O ile w miastach zachodniej Europy taki widok to codzienność, o tyle na Bałkanach wręcz przeciwnie.![]() |
| Jedna z wąskich uliczek w Herceg-Novi |
Skonfrontowaliśmy to z miejscami, które znaleźliśmy na TripAdvisor i wybraliśmy drogę promenadą, ponieważ wszystkie miejsca, które chcieliśmy odwiedzić były jeszcze zamknięte. Zatrzymaliśmy się nad brzegiem morza i pijąc pyszną kawę podziwialiśmy krystalicznie czystą wodę.
![]() |
| Kamienista plaża |
Herceg-Novi to typowo nadmorski kurort nastawiony na wczasowiczów. W ciągu sześciu godzin zdołaliśmy zobaczyć wszystko co tylko było do zobaczenia. Odwiedziliśmy nawet Fortress Spanjola, na którą wdrapywaliśmy się pół godziny w pełnym słońcu. Było to największe rozczarowanie naszego wyjazdu. Forteca nie jest przystosowana do zwiedzania, to raczej opuszczone miejsce, które spełnia rolę meliny dla miejscowych. Widoki z niej również nie są najlepsze – dużo piękniejsze krajobrazy obejrzymy z dwóch pozostałych fortec.
![]() |
| Widok z Forte Mare |





0 komentarze